REKLAMA
Data dodania: 01.11.2006
Ze zniczem w odwiedziny
Ze zniczem w odwiedziny
1 listopada - czas zadumy, refleksji, tęsknoty za tymi, którzy na zawsze odeszli z naszego ziemskiego świata. Często jednak pamięć sprowadza się wyłącznie do krótkiej modlitwy, zapalenia symbolicznego znicza i położenia wiązanki na grobie bliskich. To tyle, bo cóż więcej można zrobić? Choćby nawet kupować dziesiątki lampek, to będzie to tylko gest, spełniony obowiązek…tak naprawdę istotny tylko dla nas-żyjących. 

Różne myśli przychodzą do głowy w Dzień Wszystkich Świętych. Ale ponoć błędem śmiertelnika jest okazywać smutek. Według duchownych Uroczystość Wszystkich Świętych, to jedno z radośniejszych świąt katolików. W tym dniu oddajemy bowiem chwałę Bogu za to, że niezliczone rzesze naszych braci, obdarzył życiem w wiecznej szczęśliwości. Oddajemy jednocześnie cześć wszystkim zbawionym… Czy tak jest w istocie? Co by nie mówić o życiu wiecznym i tak większość wierzących idzie na cmentarz cześciejze łzami w oczach, niż iskierkami radości. 

Co więcej, idzie tam, nie wiedząc, że Dzień Wszystkich Świętych nie jest Świętem Zmarłych. 1 listopada czcić należy tylko pamięć znanych i anonimowych, dawnych i współczesnych świętych chrześcijaństwa. Zmarłych natomiast wspomina się 2 listopada, w Zaduszki. Mimo silnej tradycji, to rozróżnienie zaczyna umykać naszej uwadze. Ważne jest dla nas bardziej samo odwiedzenie grobów najbliższych niż uściślanie nazwy powodu, z jakiego to robimy. 

Okazuje się, że dla wielu rzeczywistym powodem, dla którego pokonują setki kilometrów, jest nie tyle odwiedzenie mogił bliskich, co rodzinne spotkanie. Niezależnie od tego, czym się kierujemy, pamiętajmy o jednym, by dotrzeć na groby bezpiecznie, nie powodując zagrożenia dla siebie i innych.
Opinie i komentarze

Komentarze

Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Dodaj Komentarz

5000
Piski Portal Internetowy Piszanin | Wydawca - MASURIA® Krzysztof Szyszkowski | Kopiowanie zawartości bez zgody wydawcy jest zabronione
Polityka Prywatności | Kontakt