REKLAMA
Data dodania: 19.10.2009
Na przekór jesiennej depresji
Na przekór jesiennej depresji
Sezonowa depresja najczęściej pojawia się jesienią. O tym jak sobie radzić z problemem, który dotyka około dziesięciu procent populacji, rozmawiamy z psychologiem Tatianą Konończuk.

Za oknem szaro i pada, nie chce się wychodzić z domu, ogarnia nas tęsknota za ciepłem i słońcem. Skąd się bierze jesienna depresja?
Tatiana Konończuk: Tak naprawdę do końca nie poznaliśmy przyczyn sezonowej depresji. Ale że jesteśmy istotami funkcjonującymi w ciągu dnia, najczęściej jej występowanie wiąże się z niedostateczną ilością światła. Latem nasz organizm przyzwyczaja się do dużej ilości słońca a jesienią musi dostosować się do nowych warunków. Niektóre badania pokazują, że nasza siatkówka nie jest tak wrażliwa na słońce jesienią jak w okresie wiosenno-letnim.

- Depresja sprawia, że gorzej funkcjonujemy - mówi psycholog Tatiana Konończuk
Czy to częste zjawisko?
TK: To zjawisko dość często spotykane. Szacuje się, że dotyka ono około dziesięciu procent populacji w naszej strefie klimatycznej.

Czy są ludzie którzy są szczególnie narażeni na depresję sezonową?
TK: Zdecydowanie są to kobiety. Wśród mężczyzn to zjawisko pojawia się znacznie rzadziej albo po prostu męska część populacji rzadziej eksponuje swoje dolegliwości. Co ciekawe, depresja sezonowa raczej nie pojawia się w wieku starczym, dotyczy głównie osób ok. 20-30 roku życia.

Jak odróżnić zwykłe pogorszenie nastroju od depresji?
TK: Ciężko powiedzieć czy depresja sezonowa to już choroba czy właśnie pogorszenie nastroju spowodowane brakiem dostatecznej ilości światła. Niemniej jednak wszystko zależy od tego w jaki sposób obniżone samoczucie wpływa na nasze funkcjonowanie. Ostrzegawcze światełko w naszej głowie powinno się zapalić kiedy zły nastrój uniemożliwia nam prawidłowe wykonywanie codziennych obowiązków. Wtedy należy udać się do specjalisty, który zadecyduje czy wymagamy pomocy farmakologicznej.

Jak możemy radzić sobie samemu kiedy czujemy, że ogarnia nas jesienny smutek?
TK: Każdy powinien znaleźć własny sposób na radzenie sobie z przygnębieniem, bo najlepiej wiemy co sprawia nam przyjemność. Dla jednych będzie to włączenie ulubionej muzyki przed wyjściem z domu dla innych zapalenie świecy zapachowej. Jeszcze inni ten sam efekt osiągną dzięki oglądaniu zdjęć z wakacji.

Wszyscy powinniśmy pamiętać o dobrym oświetleniu, takim które sprawia wrażenie ciepła. Dobre efekty przynoszą też spacery, ale należy pamiętać aby spacerować w słoneczne dni, żeby opustoszałe, spływające deszczem ulice nie wpędziły nas w jeszcze większe przygnębienie. A chyba najlepsze efekty daje spędzanie czasu w towrzystwie drugiego człowieka - partnera czy przyjaciółki.

A jeśli te działania jednak nie pomogą pokonać złego nastroju. Gdzie powinniśmy kierować swoje kroki?
TK:
Depresja sprawia, że gorzej funkcjonujemy, jesteśmy mniej uważni co przeszkadza nam w pracy czy choćby przy prowadzeniu samochodu. Jeżeli sami nie możemy sobie z tym radzić szukajmy pomocy fachowców. Lekarz psychiatra oceni, czy nasz stan jest na tyle poważny, że wymaga leczenia farmakologicznego albo psychoterapii.

Czy depresja sezonowa ma skłonność do powracania?
TK: Może wracać co roku albo co któryś sezon. Wszystko zależy od tego co aktualnie dzieje się w naszym życiu. Ogromną rolę odgrywa tu nasze nastawienie. Najgorsze co można zrobić, to myśleć schematami - idzie jesień znowu będę się gorzej czuć. Takim myśleniem można bardzo łatwo wpędzić się w zły nastrój.

Warto natomiast wypełnić swój terminarz rzeczami które lubimy robić: treningami, spotkaniami z przyjaciółmi, wyjściami na koncerty. To pomoże nam przetrwać ten niezbyt przyjazny okres. Pamiętajmy, że po okresie wiosenno-letnim zostało nam mnóstwo energii, nie pozwólmy jej uciec w próżnię i wykorzystajmy ją w twórczy sposob.

Opinie i komentarze
Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Dodaj Komentarz

5000
Piski Portal Internetowy Piszanin | Wydawca - MASURIA® Krzysztof Szyszkowski | Kopiowanie zawartości bez zgody wydawcy jest zabronione
Polityka Prywatności | Kontakt