Mazur Pisz po niemal dwóch latach niepokonanej passy na własnym stadionie musiał uznać wyższość Kłobuka Mikołajki, przegrywając 2:3. Twierdza Pisz padła – i to w spotkaniu, w którym gospodarze dwukrotnie obejmowali prowadzenie.
Mazur Pisz po niemal dwóch latach niepokonanej passy na własnym stadionie musiał uznać wyższość Kłobuka Mikołajki, przegrywając 2:3. Twierdza Pisz padła – i to w spotkaniu, w którym gospodarze dwukrotnie obejmowali prowadzenie.
Już w 5. minucie Dima Baiduk dał gospodarzom prowadzenie, ale niemal natychmiast wyrównał Kacper Serowik. Mazur szybko odpowiedział – w 9. minucie Rafał Ptak wykorzystał rzut karny i zrobiło się 2:1. Do przerwy wynik się nie zmienił, lecz po zmianie stron to goście przejęli inicjatywę. W 58. minucie Serowik wyrównał, a dwie minuty później, kompletując hat-tricka, zapewnił Kłobukowi zwycięstwo.
Gol na 2:2 wzbudził sporo kontrowersji, bo z trybun słychać było okrzyki o spalonym. Spalonego nie było, ewidentnie. Analiza zapisu wideo transmisji online pokazała, że sędzia miał rację, pozwalając na kontynuację akcji. Na kadrze z nagrania widać moment podania piłki do znajdującego się na pierwszym planie zawodnika z numerem 11.

Mazur nie tylko stracił punkty i cenną serię meczów bez porażki w Piszu, ale także jednego ze swoich zawodników – Sebastian Poświata doznał kontuzji więzadeł i czeka go przerwa w grze. Dodatkowego smaczku rywalizacji dodawał fakt, że trenerem Kłobuka jest Kamil Pyczot, były trener Mazura, który powrócił na dobrze znany sobie teren i poprowadził drużynę z Mikołajek do zwycięstwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!