Data dodania: 01.05.2021  |  wyświetlenia: 3601
Niepokojący pomysł Burmistrza Pisza
Powstaje Mazurska Ścieżka Rowerowo - Samochodowa?
Już nie tylko palcem po mapie wytyczać możemy rowerowe szlaki po Krainie Wielkich Jezior Mazurskich. Budowa Mazurskiej Pętli Rowerowej nabiera tempa. Pierwsze odcinki są zakończone, budowa innych jest utrudniona. Pojawili się pierwsi użytkownicy. Niestety nie tylko rowerowi.
Mazurska Pętla Rowerowa, to wspólne przedsięwzięcie wszystkich gmin i powiatów należących do Stowarzyszenia Wielkie Jeziora Mazurskie 2020, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Zarządu Dróg Wojewódzkich oraz Nadleśnictw z krainy wielkich jezior. Według projektu ma zostać ukończona do końca 2023 roku.

Budowa ścieżki rowerowej

Prace przebiegają sprawnie na większości wytyczonych odcinków. Niepokojąco wygląda jednak fragment ścieżki wzdłuż Kanału Jeglińskiego. Mimo kilkumiesięcznych starań utwardzenie terenu pod budowę jest utrudnione. Podczas prac powstała wyrwa w korycie kanału i woda utrudnia dalsze prace. Nasyp osuwa się, a asfaltowanie odcinka jest na razie niemożliwe.
Położyliśmy asfalt na części odcinka i czekamy, aż teren będzie dostatecznie przygotowany - mówi jeden z pracowników. Kiedy? Nie wiadomo, to trudny teren pod taką inwestycję.
Problematyczne miejsce przy Kanale Jeglińskim

Wstrzymanie położenia asfaltu przy moście w Jeglinie

Wstrzymanie położenia asfaltu przy moście w Jeglinie

Już dziś miłośnicy rowerowych wycieczek mogą wypróbować nowopowstałe odcinki w okolicach Imionka, Jeglina, Szczech Wielkich, Zdor i Kwiku, co czynią zarówno rowerzyści, jak też zmotoryzowani użytkownicy dróg! Dlaczego? Oficjalnie ścieżka nie została oddana do użytkowania, zatem brak na niej oznakowania.

O tej sytuacji poinformowaliśmy Radę Miejską na ostatniej sesji. Sugestia Piszanina, by oznakować choćby tymczasowo ścieżkę lub postawić przy wjazdach słupki zwężające, wywołała dyskusję wśród członków Rady Miejskiej. Niestety, burmistrz chyba potraktował nasz list jako wrogi, a nie powstały z obawy mieszkańca o inwestycję.
Nie spotkałem się, żeby jak mamy 40 km ścieżek rowerowych, robić gdzieś słupki, to raczej niemożliwe. Podobnie jak w parku, jak ktoś chce, to samochodem wjedzie - mówił po wysłuchaniu treści naszego pisma burmistrz Andrzej Szymborski. Ścieżki wykonane są w konstrukcji bardzo mocnej, bo tam są dwie warstwy asfaltu, podbudowa jest taka, jak pod drogę - uspokajał burmistrz.
Po nowych ścieżkach regularnie jeżdżą samochody

I tu nie do końca zgodziłby się z tym wykonawca warstwy asfaltowej, z którym zamieniliśmy słowo podczas prac nad budową. To prawda, że grubość asfaltu jest duża i podłoże jest mocno utwardzone. Natomiast jest to droga przeznaczona dla rowerów. Skrajnia drogi nie wytrzyma w dłuższym czasie nacisku dużego auta, czy traktoru. Stąd nasza interwencja.

Ścieżka jest narażona na ruch samochodów szczególnie przy krawędziach.

Odnośnie słupków ograniczających wjazd samochodów - jest to powszechnie stosowana metoda uniemożliwienia wjazdy samochodów na ścieżki. Stosowana jest przez wszystkie większe miasta, które doświadczone są w zarządzaniu ruchem rowerowym. Faktem jest, że słupki takie stanowią dodatkowy koszt i mogą być niebezpieczne dla rowerzystów. Jednak odpowiednie wyeksponowanie ich ogranicza wypadki, a skutecznie zniechęca do wjazdu samochodem na trasę dla rowerzystów.
Musimy reagować, powiadamiać służby porządkowe - policję - sugerował Przewodniczący Rady Edmund Lipnicki. - Ścieżki służą do poruszania się rowerem. Póki co, to plac budowy i firma wykonująca musi zabezpieczyć wejście. Na razie to problem wykonawcy.
Wjazdy na ścieżkę są jednak nieoznakowane, a informowanie policji, która dotrze na miejsce po fakcie raczej mija się z celem.
To jest kwestia odpowiedzialności ludzi - kontynuował burmistrz - a też policji i pilnowania.  - Ja sobie nie wyobrażam grodzenia scieżek. Weźcie przykład z Wiartla - tam nikt nie wjeżdża na ścieżkę rowerową.
To prawda - na ścieżkę rowerową do Wiartla nikt nie wjeżdża samochodem. Przykład jest jednak niezbyt trafiony, bowiem tuż obok ścieżki Pisz - Wiartel biegnie dwupasmowa droga. Co innego wydzielone ścieżki, na odludziach, które będą stanowiły skróty dla zmotoryzowanych.
Naszym obowiązkiem jest zapewnienie właściwego funkcjonowania tych ścieżek po oddaniu już do użytkowania do gminy. A takiego nie było - kończył temat Przewodniczący Rady Miejskiej.
Tuż pod koniec dyskusji padła wypowiedź burmistrza, która zaskoczyła dosłownie wszystkich. Wywołała sporą konsternację.
Niektóre odcinki ścieżki wykonane są w technologii takiej jak drogi samochodowe - Planujemy tam z czasem dobudować tej samej wytrzymałości jeszcze drugi pas 2,5 metra, żeby powstała droga. Będzie ścieżka z drogą i pasami poziomymi oddzielającymi ruch rowerowy.
Przedziwny pomysł Burmistrza. Zobacz nagranie z sesji Rady Miejskiej w Piszu.

Trudno to skomentować. Bezpieczne ścieżki rowerowe, to ciągi niezależne od ruchu pojazdów. Tam, gdzie jest niemożliwe wytyczenie samodzielnego szlaku, tworzy się odrębny pas wzdłuż dróg. Tak jak to ma miejsce w przypadku ścieżki Pisz - Wiartel. Pozostaje mieć nadzieję, że ten dziwaczny pomysł, rodem z filmów Barei, nigdy nie zostanie zrealizowany.

Udostępnij artykuł na Facebooku  
Opinie i komentarze
Piski Portal Internetowy Piszanin | Wydawca - MASURIA® Krzysztof Szyszkowski | Kopiowanie zawartości bez zgody wydawcy jest zabronione
Polityka Prywatności | Kontakt