Data dodania: 02.12.2016  |  wyświetlenia: 10928
List nadesłany przez Piotra Olszaka
Mój głos w sprawie likwidacji Dwójki
Fot. Krzysztof Szyszkowski
Budynek Szkoły Podstawowej Nr 2
W dniu 29 XI w piskim PDK odbyło się spotkanie w sprawie reformy edukacji w Gminie Pisz. W trakcie tego spotkania pan Burmistrz poinformował o decyzji o przeniesieniu "Dwójki" do budynku "Trójki". Obecny budynek "Dwójki" ma być przeznaczony na potrzeby przedszkola. Decyzja ta została podjęta rzekomo przez szerokie grono fachowców składających się z przedstawicieli oświaty.

W dalszej części spotkania Burmistrz wyraził swoje przekonanie, że jest to decyzja optymalna, a jej przeciwnicy kierują się albo niewiedzą albo prywatą. Pozwolił też sobie ironizować na temat osób, które są przywiązane do budynku Dwójki. Twierdził, że rodzice i nauczyciele Dwójki reprezentują samych siebie, podczas gdy on reprezentuje wolę i potrzeby 28 tysięcy mieszkańców gminy. W ten sposób Andrzej Szymborski, starą metodą, próbował skłócać środowisko Dwójki z grupami z innych szkół. Co mu się niestety częściowo udało, ale o tym później.

[przyp. red.] Nagranie audio za spotkania do wysłuchania na Piszanin.pl - tutaj link

Jako rodzić kilkorga dzieci które uczęszczały, uczęszczają i chciałbym żeby uczęszczały dalej do Dwójki, muszę wyrazić soją opinię na ten temat.

Pan Andrzej Szymborski wielokrotnie i w bardzo kwiecistej formie deklarował, że nigdy nie zlikwiduje Dwójki. Ci, którzy twierdzą inaczej, to według niego podżegacze, którzy "podpalają miasto". Dlatego żeby uniknąć blamażu wymyślił formułę przeniesienia Dwójki. Budynek inny, miejsce inne. Ale moim zdaniem będą też inni nauczyciele (bo nie wiadomo w jakiej części przyjdą z Dwójki i pozostaną z gimnazjum). Inne też będą musiały być rejony oraz ilość uczniów! Ale rodzice, o co wam chodzi!? Przecież nic się nie stało! Przecież budynki się czasami zmienia, podobnie jak buty!

Trzeba jednak jasno powiedzieć: Jest to likwidacja Szkoły Podstawowej nr 2 oraz tworzenie zupełnie innej szkoły!

Żeby jeszcze bardziej odsunąć od siebie skutki tej niesławnej decyzji, Burmistrz wymyślił zespół, który rzekomo tę koncepcję opracował. W moim przekonaniu członkowie tego zespołu nie mają żadnego wpływu na przedmiotową decyzję i dziwię się, że nie protestują, gdy ich nazwiska są przytaczane w kontekście tak kontrowersyjnej decyzji. Moje odczucie potwierdził zresztą głos pana Zduńczyka - przewodniczącego nauczycielskiej Solidarności. Niby był w zespole, ale wyraźnie potwierdził, że na nic nie ma wpływu, że i tak ostateczną decyzję ma Burmistrz i Rada Miejska.

Jako architekt chciałbym kilka zdań poświęcić budynkowi Dwójki, który zgodnie z wolą Burmistrza ma stać się przedszkolem.

Przedszkola, zgodnie z polskim prawodawstwem, są zaliczane do innej kategorii budynków niż szkoły. Są w tej samej kategorii co szpitale. Dlatego nałożone są na nie inne wymogi przeciwpożarowe, ewakuacji, użytkowania itp. Ponadto z przyczyn oczywistych inne są sale, toalety, szatnie itd. Żeby doprowadzić Dwójkę do stanu zgodnego z obowiązującymi przepisami, należy wystąpić o zgodę na zmianę formy użytkowania i wykonać projekt, a na jego podstawie dokonać przebudowy budynku. Na etapie projektowania i budowy należy uzyskać specjalistyczne opinie biegłych z zakresu zabezpieczeń przeciwpożarowych i san-epid.

Przebudowa niestety nie będzie kosmetyczna, gdyż w tym budynku nie ma odpowiednich dla przedszkola klatek schodowych, odpowiednich toalet, a nawet część stropów i ścian jest nieodpowiednia z punktu widzenia p-poż. Dlatego przebudowa musi być zakrojona na szeroką skalę a jej koszt zbliży się do kosztu budowy nowego, średniej wielkości przedszkola.

W moim przekonaniu przyszłość będzie wyglądała następująco. Po opróżnieniu Dwójki zostanie przeprowadzona analiza, która wykaże dokładnie to samo, co napisałem wyżej. W związku z czym Burmistrz odstąpi od planów przeniesienia przedszkola. Wtedy, żeby budynek nie stał pusty i nie niszczał, jako dobry gospodarz pan Szymborski wynajmie go jakiemuś podmiotowi. Oczywiście budynek najlepiej nadaje się na cele szkolne, tak więc można się spodziewać, że w miejsce szkoły publicznej powstanie szkoła niepubliczna. To nie jest żadna teoria spiskowa tylko prosta analiza faktów z wykorzystaniem minimalnej wiedzy o obowiązujących przepisach. Powyższe tezy można by rozwijać i popierać konkretnymi przepisami, ale niniejszy tekst stałby się niestrawny, dlatego poprzestanę na tym.

Żeby zamknąć temat przedszkola powiem jeszcze, że wizja istnienia jednego wielkiego przedszkola w Piszu, kosztem dwóch istniejących, a także kosztem oddziałów przedszkolnych w szkołach, jest jakimś absurdem. Wizja ta zakłada, że wszyscy mieszkańcy Pisza powinni mieć samochody, a jeśli nie mają, to dzieci ze wschodniej części miasta niech sobie maszerują w słocie i chłodzie do centrum. Dlaczego Burmistrz nie robi nic, żeby na Wschodzie powstało przedszkole publiczne?!

Kierunek zmian, jakie zaprezentował pan Szymborski, zakłada utworzenie trzech podobnych wielkościowo szkół podstawowych. Z prezentowanych wyliczeń wynikało, że przyjęto archaiczny model klasy - około trzydziestoosobowej - podczas gdy powinno się dążyć do tworzenia klas około dwudziestoosobowych.

Przypominam, że teraz dzieci z tej grupy wiekowej uczą się w aż pięciu różnych szkołach publicznych. Efektem tych zmian będzie więc komasacja dzieci w dużych jednostkach. Dzięki temu nastąpią niewątpliwe oszczędności na administracji, obsłudze, utrzymaniu budynków, ale także na nauczycielach. To właśnie jest moim zdaniem jedyny cel: oszczędności finansowe. Opowieści pana Szymborskiego o dobru dzieci czy też utrzymaniu etatów należy włożyć między bajki, razem z opowieściami o tym, że obecny Burmistrz nie dopuści do likwidacji Dwójki. Oszczędności te odbędą się kosztem naszych dzieci.

Ponadto jako rodzic jestem kompletnie zaskoczony i rozczarowany tupetem i arogancją władz Pisza z Burmistrzem na czele. Posłaliśmy dzieci do konkretnej szkoły, na którą składają się nauczyciele, uczniowie, budynek i lokalizacja. Tymczasem bez pytania nas o cokolwiek wymyślono, że nasze dzieci zostaną przerzucone do całkiem innego bytu, który dla niepoznaki będzie miał tego samego patrona, a my mamy się uśmiechać. Jeżeli zachowujemy się jak każdy w naszej sytuacji, a więc protestujemy, to zgodnie ze słowami p. Szymborskiego jesteśmy: niedoinformowani, zapatrzeni w czubek własnego nosa, działamy na szkodę społeczeństwa. To nie są oczywiście dosłowne cytaty, ale sens jego słów jest właśnie taki. Burmistrz kilkakrotnie podczas spotkania z nauczycielami i rodzicami powiedział, że możemy zabierać dzieci dokąd chcemy. Zachowywał się jak jakiś groteskowy kelner, który mówi: "nie podoba się, to wypad z lokalu". Oczywiście, możemy zabierać dzieci do innych szkół. Jednak Burmistrzowi, jako gospodarzowi szkół publicznych, powinno zależeć na pobycie naszych dzieci właśnie w placówkach publicznych, w przeciwnym razie działa na ich szkodę. Tymczasem decyzje i postępowanie Burmistrza podważają moje zaufanie do wszelkich placówek, na które ma on jakikolwiek wpływ. Być może będę zmuszony szukać rozwiązań niepublicznych. Takie odczucia mają także inni rodzice, czemu dali wyraz na spotkaniu. Jeżeli celem pana Szymborskiego jest wzmocnienie jednostek niepublicznych kosztem publicznych, to robi to bardzo skutecznie.

Niezwykle rozczarowała mnie również postawa nauczycieli z gimnazjum gminnego, na czele z panią Dyrektor. Szanujemy ogromną pracę jaką ci ludzie włożyli w budowę gimnazjum, współczujemy pracownikom sytuacji, w jakiej się znaleźli w związku z reformą. Jednak buczenie i pokrzykiwanie na rodziców zatroskanych losem swoich dzieci nie buduje zaufania. Tworzy kolejne podziały w piskim społeczeństwie. Pan Szymborski znany jest z nadużywania metody "dziel i rządź". Całe to spotkanie zostało zaaranżowane, żeby skłócić jednych z drugimi. Burmistrz wcześniej nie chciał się spotkać ze społecznością Dwójki. Wolał mieć szersze zaplecze, żeby tworzyć sztuczne animozje.

Drodzy nauczyciela. Niepotrzebnie dajecie się wmanewrować w grę władzy. Andrzeja Szymborskiego za jakiś czas nie będzie na stanowisku, a animozje i podziały przez niego zbudowane pozostaną. To niepotrzebne, bo jak mówi stare powiedzenie - Dłużej klasztora niźli przeora.

Zniszczenie Dwójki, to nie jest dobra metoda na rozwiązanie problemów personelu gimnazjum gminnego. Pomysł podrzucony przez dyrektora Starego Ogólniaka - Andrzeja Zadrogę - polegający na reaktywacji Trójki wydaje się być najlepszy z punktu widzenia zarówno dzieci jak i nauczycieli. Nie jest to jednak najtańsze rozwiązanie dlatego Burmistrz odrzuca je bez głębszej analizy.

Reasumując:

Pan Burmistrz przedstawił na spotkaniu następujące założenia, którymi się kierował tworząc program zmian:

  • po pierwsze - dobro dzieci,
  • w dalszej kolejności - zachowanie poziomu zatrudnienia w oświacie.
  • w jeszcze dalszej kolejności - zachowanie stanu majątkowego oświaty gminnej

 

To pierwsze i niby priorytetowe założenie (dobro dzieci) było zupełnie pominięte. Mało tego - myślę, że żadne z tych założeń nie zostanie osiągnięte. Dwójka zostanie zniszczona, przedszkole w tym miejscu nie powstanie, budynek zostanie wydzierżawiony szkole niepublicznej lub sprzedany, a znaczna ilość dzieci zostanie wypchnięta do niepublicznej oświaty. Problem przedszkoli pozostanie nierozwiązany.

Żeby tego scenariusza uniknąć, należy z całą mocą przeciwdziałać planom p. Szymborskiego. Do czego gorąco wszystkich namawiam nie tylko osoby bezpośrednio związane z Dwójką!

Piotr Olszak

Udostępnij artykuł na Facebooku  
Komentuj na Facebooku
Piski Portal Internetowy Piszanin | Wydawca - MASURIA® Krzysztof Szyszkowski | Kopiowanie zawartości bez zgody wydawcy jest zabronione
Polityka Prywatności | Kontakt